Wy kupujecie wódkę, a my zapraszamy gości.
Dodano: 13.01.2012, w kategorii: Przemyślenia
Komentarzy: 2
Tagi: abonament telewizyjno-radiowy, forum, polityka, telewizja

Tak można najlepiej podsumować głośną aferę w związku z wybieraniem przez telewizje publiczną TVP1, kto ma prawo wystąpić w programie publicystycznym z danej partii, a kto takiego prawa nie ma.
Dyskusja zaczęła się dużo szybciej, ale ostatnie wydarzenie sprowokowały mnie do napisanie tego tekstu. Zaczęło się od tego, że do programu „Forum” emitowanego w TVP1 nie został dopuszczony Janusz Korwin-Mikke, a prezes stacji p. Urbański zagroził, że program być może zupełnie się nie odbędzie. Suma summarum debata została dopuszczona i podczas programu p. Giertych podniósł temat do dyskusji. Filmik poniżej wyjaśni, o co chodziło.
Wszystko miałoby sens gdyby nie fakt, że telewizja publiczna, która nie powinna być stronnicza i faworyzować jednego z ugrupowań lub konkretnych osób, postępuje kompletnie odwrotnie. Poniżej można zobaczyć filmik nagrany tuż przed emisją programu, w którym dziennikarka próbuje przekazać decyzje prezesa Urbańskiego.
Telewizja publiczna w swojej misji ma zapisane:
„Art. 21.1. Publiczna radiofonia i telewizja realizuje misję publiczną, oferując, na zasadach określonych w ustawie, całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu”.
Skoro jednak brakuje tutaj bezstronności to może czas skomercjalizować telewizję publiczną i przestać czerpać dodatkowego dochodu z abonamentu telewizyjno-radiowego, a także dotacji rządowych. Nie widzę, żadnego powodu, dlaczego ogromna stacja nie mogłaby sobie poradzić na wolnym rynku konkurencyjnym, na którym od wielu lat działa telewizja POLSAT czy TVN. Oni potrafią utrzymać się z reklam i sponsorów. Dlaczego więc telewizja publiczna nie może podążyć ich śladami? I dochodzimy do kolejnej sprawy.
Polska numerem jeden…
…w niepłaceniu abonamentu radiowo-telewizyjnego. To bardzo szeroko zakrojona akcja propagandowa stawiająca Polaków na pierwszym miejscu w Europie pod względem unikania płatności. Pojawiły się także pomysły, żeby abonament ten wliczyć obowiązkowo w rachunek za prąd na podstawie domniemania posiadania telewizji. Bardzo trafny felieton na ten temat przeprowadził Tomasz Olbratowski.
Mam nadzieję, że próby te nie powiodą się, bo przecież chyba nikt nie ma złudzeń, że telewizja publiczna nie ma w swojej ofercie wielu programów bez których nie potrafilibyśmy żyć. Jestem zdecydowanie przeciw płaceniu abonamentu telewizyjno-radiowego. A reklamy, w których porównuje się nas do Niemców, czy Francuzów uważam za wyjątkowo żałosne. Zresztą jak mamy się poprawić w rankingu skoro już jesteśmy numerem jeden?
Aktualnie wygląda to tak, telewizja publiczna apeluje do społeczeństwa o włączenie się i płacenie abonamentu, a sami subiektywnie manipulują zapraszając przychylnych sobie polityków.
Gości mogą zapraszać jakich chcą, ale pieniędzy na wódkę nie dostaną, przynajmniej nie od społeczeństwa.
Zresztą telewizji publicznej już od wielu lat nie oglądam. A Ty czytelniku jakie masz zdanie na temat telewizji publicznej?



















Mateusz napisał(a):
Temat sprzed 4 lat. Proszę Cię Mateusz
15/01/2012, 02:15
Aneta napisał(a):
Takie rzeczy tylko w Polsce
http://twojsukceswtwoichrekach.blogspot.com/
09/02/2012, 17:12